List pożegnalny część 1
• poniedziałek, 15. marzec 2010, 17:22
Tak ostatnio naszło mnie przed snem na napisanie jakiejś twórczości xD zdaje mi się, że może to podejść bardziej pod prozę choć nie omieszkam się twierdzić, że to może być krótkie opowiadania na temat życia jakiejś tam wymyślonej/fikcyjnej postaci :)
Mowa będzie o mężczyźnie, który choruje na raka płuc i to najgorszą jego odmianę wiążącą się z przerzutami... w jego przypadku z jednego płuca na drugie. Jest on podłączony do respiratora oraz nie może mówić...
Dzień przed ostatni
Leżę na szpitalnym łóżku. Podłączony do respiratora, który pozwala mi jeszcze oddychać, wprawia w ruch moje serce, które chce walczyć...
Leże i rozmyślam nad tym co było, bo to co będzie jest już mi w pewnym sensie bardzo dobrze znane. Myślę o rodzinie, wspaniałych chwilach, które razem spędziliśmy, gdy była bieda wspólnie przeciwko niej walczyliśmy, gdy było już ok, to każdy swoją ścieżką szedł... kłótnie, płacz i smutek - złość, krzyk i rozstania, to wszystko wyryło w mym życiu rowy, których nie da się już zasypać. Rodzina jest jednak ważną częścią mojego istnienia, bo mimo wszystkim trudnością jednak była... Będzie brakowało mi was...
Musze chwilę odpocząć, zamknąć zmęczone oczy, aby moje łzy nie wylewały się już. Podjąłem dziś decyzję o swojej śmierci po 6 latach walki z rakiem płuc - poddaje się mam dość patrzenia na smutne i przepełnione nadzieją oczy najbliższych. Nie mogę nawet im powiedzieć tego, że mam dość... Wszystko piszę na moim laptopie, który przy użyciu syntezatora głosu czyta to co napiszę...
Piszę wam wszystkim ten list pożegnalny, który będzie wyrażał wszystkie moje najbardziej skrywane uczucia...
Postanowiłem jutro odejść, powiem wieczorem lekarzowi, aby jutro odłączył sprzęt, aby dał odpocząć nam wszystkim...
Żegnam moich przyjaciół z którymi swe życie prze szalałem, dzięki nim niczym się nie przejmowałem, byli zawsze wtedy, kiedy mieli być... Zostawiali na moment, lecz po chwili wracali z nową siła i pomysłami... Moi drodzy przyjaciele brakować mi was będzie, kto już doradzać mi będzie?, kto powie mi, że żyje w błędzie?, kto powie mi, że życia przede mną ogrom jest?... Brakować mi was będzie...
Moi drodzy znajomi, którzy znają mnie pod postacią człowieka ciągłej i nie ustanej walki o szczęście, którzy nie raz by chcieli być tacy jak ja... Strzeżcie się zła wszelkiego, życie godnie i sprawiedliwie, miłujcie się prawdziwie, nie rozchodźcie się złośliwie...
Sił już mi brak piszę to dla was, aby zostać zapamiętanym choć przez te słowa, rak zjada mnie od samego środka... najpierw jedne płuco, a teraz drugie zeżreć mi chce... leki, terapie... Nic, nic nie daje ukojenia, ciągłe wlewanie ketanolu dożylnie z kroplówką na ból ogromny... mam 26 lat i nie wiem co w życiu zrobiłem dobrego, a co złego... 7 lat temu poznałem ją przez internet... Nie układało się nam za dobrze. Ja zbyt szalony - Ona zbyt lekkomyślna... Teraz jest przy mnie i nie odstępuje mnie na krok. Kocha mnie i daje ciepło, które rozgrzewa mnie całego, Ciepła daje wystarczająco... tyle ile trzeba, nie płacze, bo zakazałem jej płakać... Wyganiałem ją, a ona głupia zostawała i mówiła "kocham cię". Ja płakałem, a ona mnie pocieszała... Pomagała, opiekowała, pilnowała, robiła wszystko, aby być i żyć przy boku mym..., a ja... a ja odchodzę, by pozwolić innym żyć bez ciężaru, który na barki ich rzuciłem ja i moja choroba... Życie moje zakończy się jutro, kres moich dni, odłączą mnie i nie będzie już nic.... Jutro napisze wam ostatnią wiadomość moi drodzy.. Dziękuje, że miałem zaszczyt oddychać tym samym powietrzem co wy..." CDN.
Niedługo dopiszę kolejną część :) zapraszam do komentowania ;) i pozdrawiam was gorąco!!! :*** <3333
Autor: Pray
(1) Dodaj komentarz | Kategoria: Twórczość pisana • Życie codzienne

, bo nie ma jeszcze crack'a, który umożliwiał by grę Multiplayer :< ehhh, ale poczekamy i zobaczymy ^^ jak na razie zapowiada się zajebiście wyjebanie zakurwafantastycznie!

©2010