Życie niecodzienne :) - Opowieść o Niecodzienności
4fun'owe noty ;) • Prace graficzne • Opowieści • Twórczość pisana • Życie codzienne • February 8, 2010
Kurna jego mać ;] napiszę wam opowieść, ale to dopiero po prawdziwej notatce :), którą dla was szykowałem już dłuuuugiii dłuuuggiii czas... wiem, że nikt się za nimi nie stęsknił :P, ale napiszę, aby nie mieć do siebie samego pretensji, że nic tutaj nie piszę :P
No więc nowy rok zaczął się bardzo hucznie, ale teraz już trzeba o nim zapomnieć, bo jet karnawał!, ale coś mało go u nas w mieście widzę i w ogóle nie czuć tego :) niedługo walentynki ciekawe czy myśleliście o tyn co dać na te święto swojej ukochanej osobie :P ja tam wiem co mogę dać :) łotewer imprezki się wykruszyły ogólnie strasznie jest, ale się nie bójcie to długo nie potrwa :) niedługo będzie wiosna i śniegi stopnieją :) już nie będzie trzeba się ciepło ubierać :) będzie wystarczyło całkowicie zwykłe odzianie bez kurtek itp :)
Dostałem wyśmienite info dla was :) moi znajomi otworzyli Bobolickie Forum Informacji wszystko to co chcecie wiedzieć o naszym pięknym i _czystym_ mieście znajdziecie po tym adresem:
w każdym bądź razie zapraszamy serdecznie do rejestracji na forum oraz pisaniu wypowiedzi, które są niezbędne do dobrej kondycji tego forum :)
a tu coś z grafiki :)
Życie osobiste?
Nie mam pojęcia czy to jeszcze u mnie istnieje ;]
Opowieść o Niecodzienności
Kiedyś nadchodzi taki czas, gdy musimy podejmować różne trudne wybory dotyczące naszego życia. Nikt inny prócz nas samych nie powinien ich podejmować, to jest właśnie nie codzienność..., a dlaczego? - ponieważ odkąd nasze życie dostało pierwszą dawkę tlenu o wszystkim decydowali nasi rodzice. Chrzest, pierwsza komunia święta - to wszystko jak i selekcja osób z którymi się możemy spotykać - to są wybory niezależne od nas :), lecz gdy kończymy jakiś tam określony wiek przychodzą do nas niespodziewanie samodzielne decyzje, których nie wolno nam żałować... Opowieść nie będzie długa i nie będzie miała pokrycia w rzeczywistości, więc proszę o nie łączenie faktów z tą opowieścią.
Gdy się urodził była zima, był 3 synem z rzędu jednocześnie najmłodszym z całego rodu. Jego bracia mieli już życie poukładane, lecz teraz przyszła na niego kolei... Był dzieckiem z wpadki, ale jego rodzice utrzymywali to w tajemnicy przed nim, ponieważ nie chcieli, aby czół się gorszy od swoich rówieśników... Po 10 lat jego życia postanowił stać się ateistą, człowiekiem, który nie wierzy w Bóstwa... to była jego pierwsza samodzielna decyzja, która miała ogromny wpływ na jego dalsze dzieje życia..., nigdy nie miał problemów ze znajomymi, był wręcz rozchwytywany w swoim gronie, za swoją niezależność i twarde słowo - jak powiedział tak zrobił, był nieugięty w swoich decyzjach za to go podziwiano, nigdy nie żałował tego co zrobił w przeszłości, nigdy też nie ukrywał swojej przeszłości przed innymi był otwartym człowiekiem, który wiedział czego chce od życia i do tego dążył, lecz tylko wtedy, gdy miał dla kogo to zrobić... Gdy ukończył 24 lata był sam... miał już wiele dziewczyn w których się podkochiwał i nie ukrywał tego przed nimi zawsze był szczery we wszystkim co robił i we wszystkim co mówił, pisał... poznał młodą dziewczynę miała zaledwie 20 lat... i ona mu zawróciła w głowie bezpowrotnie... chłopak zaczął łamać dla niej swoje podstawowe zasady - Twardość decyzji, niezależność i uczciwość, co do ostatniego uważał, że czasem jest lepiej coś dopowiedzieć samemu niż czekać na szczerą odpowiedź z drugiej strony - wiecznie oszukiwany przez drugie połówki postanowił się zmienić diametralnie - porzucił po pewnym czasie wszystkie swoje zasady i zaczął żyć z dnia na dzień bez zasad, bez czegokolwiek co by utrzymywało jego normy egzystencji w całości. Oczywiście było to błędem, którego nie żałował po tym jak się pozbierał przebrnął przez wielką rzekę smutku i nienawiści, dzięki której nauczył się wielu potrzebnych rzeczy, między innymi powróciła jego dawna twardość ducha i jego słowo znów stało się stalowym słowem, którego nawet diamentowe ostrze nie było w stanie złamać... w wieku 26 lat postanowił ułożyć sobie życie z kimś, kogo dopiero co poznał nie pytając na początku o przeszłość zrobił błąd... na samym starcie zrobić błąd, który miał wpływ na dalszą część jego związku to wielki błąd... jego dziewczyna chciała ślubu kościelnego, lecz on był ateistą i nie chciał go - jego słowo było stalowe niczym słońca wschód co poranek... nie zmieniał zdania tak ot tak... zaczął pytać o to co było kiedyś i również o to co jest teraz otrzymywał odpowiedzi, które jednak nie były do końca prawdą, jako, że miał już trochę tego doświadczenia zaczął szperać i znalazł wiele interesujących rzeczy na temat przeszłości swojej przyszłej żony, które w sumie były bez większego znaczenie gdyby nie fakt pytania się właśnie o te rzeczy, a otrzymywanie kłamliwych odpowiedzi... jego życie stało się jednym wielkim spontanem już przestał się tym przejmować wrzucił sobie na luz, ale wciąż myślał o tym co było wcześniej i dlaczego tak się stało, przecież tak niewiele brakowało do tego, aby stać się szczęśliwym w pełni człowiekiem, doszedł do wniosku, że szczęście to pojęcie względne i czekać na nie nie ma sensu trzeba je samemu znaleźć nawet w osobach z którymi się było poprzednio lub było się niedawno..., a gdy już to wszystko sobie uświadomił... zastanowił się nad tym czy jest sen życia samemu skoro jest mężczyzna i kobieta - stworzenia, które żyją tylko dla siebie nawzajem... bez mężczyzn nie było by kobiet, a bez kobiet nie byłoby mężczyzn... to nęka nas wszystkich od wielu wielu wieków... i co z tym mamy zrobić?
Pozdrawiam was wszystkich gorąco miśki mam nadzieje, że mi wybaczycie tyle czasu nieobecności po prostu nie miał za bardzo czasu na to, aby tutaj pisać :P
Autor: Pray
1 Komentarze































©2010